8.11.2020

6 lat

Dawno, niedawno? Zależy od punktu widzenia. Tyle trwa już nasza przygoda z cukrzycą. Półtora tygodnia temu dostaliśmy nową pompę, od 3 miesięcy testujemy najnowszy (i chyba najlepszy z dotychczasowych) system CGM. Jest znacznie łatwiej niż na początku, choć bywają dni tak trudne, że nie umiem się pozbierać. I tylko kołaczące się w głowie "inni mają gorzej"- najbardziej chyba znienawidzone przeze mnie zdanie podobno mające pocieszać- mimo wszystko ustawia mnie do pionu.

Cały czas zastanawiam się też, jak przez te lata czuje się Filip. Poddawany terrorowi choroby i mojej nadopiekuńczości. Mierzący się codziennie z wyzwaniami trudnymi i jeszcze trudniejszymi. Tego nie da się wyrazić słowami... A to dopiero 6 lat. Przed nami, przed nim wiele kolejnych. W zasadzie to w obecnej sytuacji to należy się cieszyć, że mamy te lata w perspektywie. Że przed nami długa droga, na pewno wyboista, na pewno jeszcze nieraz popłaczemy, pozłościmy się, będziemy mieli dość. Ale mam nadzieję, że i lepsze chwile też będą. Jak to w życiu.

Gdyby tak mieć szklaną kulę i umieć z niej wyczytać przyszłość...